Stowarzyszenie Historyczne "ODROWĄŻ" w Sędziszowie Młp.
Celem STOWARZYSZENIA jest badanie i promocja historii miasta i gminy Sędziszów Małopolski, a także podnoszenie wśród społeczności lokalnej i nie tylko, wiedzy o przeszłości miasta, w tym o znaczących postaciach, które na przestrzeni lat odcisnęły swój ślad w jego historii. A także budowanie lokalnego patriotyzmu i społecznych więzi z małą ojczyzną oraz działanie na rzecz przyszłości i wszechstronnego rozwoju rzeczonego Miasta i Gminy.
niedziela, 1 marca 2026
Stowarzyszenie Historyczne "ODROWĄŻ" w Sędziszowie Młp.: NASZA KLASA Jest przedostatnia, czerwcowa sob...
Następnie w sędziszowskiej
farze odprawiona została uroczysta msza święta w intencji mieszkańców miasta.
Kolejnym punktem obchodów była
uroczysta sesja Rady Miejskiej w Domu Kultury. Wzięli w niej udział zaproszeni
goście oraz delegacje miast partnerskich..
Decyzją radnych, podjętą
podczas sesji 12 lutego, Honorowym Obywatelem Miasta został ks. Roman Sitko.
Przyznano także wyróżnienia
„Zasłużony dla Ziemi Sędziszowskiej”. Otrzymali je: Piotr Przydział, Maria
Satkowska oraz Olga i Mikołaj Kosiakowie.
W części artystycznej wystąpiła
legenda polskiej sceny muzycznej - Krystyna Giżowska.
Ze szczególną satysfakcją przyjęliśmy decyzję Kapituły Odznaczeń i Wyróżnień oraz Rady Miejskiej, dotyczących pani Marii Satkowskiej i małżeństwa Olgi i Mikołaja Kosiaków, które to kandydatury wnioskowane i rekomendowane były przez Stowarzyszenie Historyczne „ODROWĄŻ".
![]() |
| wyróżnienie odbierają 2 wnuczki i prawnuczka p. Kosiaków |
środa, 14 stycznia 2026
Szanowni Czytelnicy bloga „Stowarzyszenie Historyczne Odrowąż”
Pragnę Was zachęcić do komentowania zamieszczanych postów, jak również do śledzenia bliźniaczego bloga „Sędziszów Małopolski” - pod adresem https://sedziszowmalopolski.blogspot.com/ .
Tak w tym jak i drugim blogu warto otwierać zakładki, znajdujące się pod jego nazwą. Znajdziecie tam Państwo wiele ciekawych informacji i opracowań historycznych.
Posty
umieszczane są również na stronie Facebooka https://www.facebook.com/profile.php?id=100095806530484
i tam również mile widziane są komentarze i „polubienia”.
sobota, 10 stycznia 2026
WITKOWICE NASZ DOM
Na pograniczu Sędziszowa i Ropczyc w Witkowicach, u wylotu obsadzonej starodrzewiem alei jaśnieje klasycystyczny dwór, dawniej dom rodu Lubienieckich i Michałowskich, onegdaj Dembińskich, a dzisiaj Bokotów. Podniesiony przez tych ostatnich z peerelowskich zniszczeń, z pietyzmem odrestaurowany wiernie oddaje zamysł budowniczych z przełomu osiemnastego i dziewiętnastego wieku. Była nimi Fundacja Lubienieckich, mocodawca Jakuba Kubickiego, architekta króla Stanisława Augusta - projektanta dworu i budowniczego warszawskiego Belwederu.
Widok dworskiego założenia z lotu ptaka - po renowacji.
Rok 2005.
Przez ponad 200 lat dwór, potocznie nazywany pałacem i jego piękne wnętrza były świadkami codziennego życia wielkich polskich rodów. Dziecięcego gaworzenia, śpiewu młodych głosów, rozpalających umysły gorących dyskusji politycznych, dźwięków fortepianowej muzyki i gwaru karnawałowych balów, miłości i rozstań, a także zadumy nad starością i ciszą śmierci. Pielęgnowano w nich między innymi pamięć o Stanisławie Lubienieckim, astronomie, autorze przełomowego dzieła o kometach i skazanego na banicję arianina. Wspominano Jakuba Michałowskiego, sędziego trybunału lubelskiego, erudytę i bibliofila, wspominano insurekcję kościuszkowską z Józefem Michałowskim i powstanie listopadowe z Władysławem, a także podziwiano dzieła znakomitego malarza Piotra Michałowskiego. Na przełomie XIX i XX wieku cały zespół parkowo-pałacowy nabyli Dembińscy. O Henryku Dembińskim, profesorze prawa międzynarodowego i jego zasługach dla Polski walczącej z niemieckim okupantem pisaliśmy szeroko w REPORTERZE z 18 października 2025 roku. Okazją do wspominania była 125 rocznica jego urodzin.
Tuż po II wojnie dla dworu nastał czas smuty. Opuszczony przez Dembińskich, ograbiony przez Rosjan z cennych przedmiotów, w tym kolekcji obrazów Piotra Michałowskiego, na mocy dekretu o reformie rolnej stał się na krótko własnością Skarbu Państwa. Wydawało się, że podzieli los wielu innych ziemiańskich siedzib, ulegając stopniowej degradacji i zniszczeje ograbiony. Jednak tak się nie stało. Staraniem męża opatrznościowego Ropczyc ks. Jana Zwierza ówczesne władze przekazały cały zespół parkowo-pałacowy założonej przez niego, jeszcze za okupacji, Szkole Rolniczej.
Widok elewacji frontowej – przed renowacja.
Pierwsza połowa lat 90-tych XX wieku.
Przesiąknięte obecnością dawnych właścicieli mury pałacu, niestety z trudem i ze głębokim uszczerbkiem dla swoich wnętrz, znosiły internatowe zwyczaje i gwar zamieszkałej w nich uczniowskiej młodzieży – synów okolicznej ludności. Kiedy na ich głowy zaczęły spadać stropy, internat zlikwidowano, a opuszczony dwór zasiedlili bezdomni. Był to rok 1985. Rozpoczął się trwający dwanaście lat okres dramatycznego niszczenia pałacowej substancji. Jego kres nastąpił w roku 1997, kiedy to w wyniku konkursu ofert całe założenie dworskie przeszło w ręce rodziny Bokotów, przedsiębiorców z Dębicy inwestujących z zamiłowaniem w dzieła sztuki i restaurację zabytków. Bokotowie zwyciężyli deklarując pełną renowację dworskiego założenia oraz kontynuację jego mieszkalnego charakteru. Dwór po trwającej sześć lat gruntownej rewaloryzacji spełnił warunek konkursowy, postawiony nabywcom, stając się domem kolejnej, polskiej rodziny.
poniedziałek, 1 grudnia 2025
SZTUCZNA INTELIGENCJA.
Czym jest?
Wg sławy fizyki teoretycznej prof. Andrzeja
Dragana inteligencja jako taka to
zdolność do odnajdywania podobieństw, czyli wykrywania analogii. Chodzi o to, żeby myśląc skracać ciągi decyzyjne poprzez
zastępowanie wielu ich elementów mniejszą liczbą. Tym samym w krótszym czasie
osiągnąć oczekiwany efekt. Aby tego
dowieść zorganizowano konkurs dla informatyków piszących algorytmy komputerowe.
Kto skróci zadany program, czyli bardziej go skompresuje i znajdzie w nim
więcej analogii, otrzyma wysoką nagrodę
pieniężną. Rywalizacja trwa już 12 lat, lecz okazuje się, że z każdym terminem wyłonienia zwycięzcy pojawia się algorytm:
krótszy i wydajniejszy od poprzedniego.
Czy zatem kolejni programiści znajdując więcej wspólnych cech w
ocenianym algorytmie i zastępując go sprytniejszym, są inteligentniejsi od swych
kolegów współzawodników? Być może.
Kiedy śp. prof. Lech Falandysz legalizując
działania prezydenta Lecha Wałęsy znajdował analogie między obowiązującym
prawem, a prawem stosowanym przez siebie, wywołując tym samym osłupienie i protesty jurystów, był
bardziej inteligentny od nich? Czy twórcy sztucznego serca, które zbudowali na
zasadzie zwykłej pompy, znajdując
analogię między nią, a sercem naturalnym byli twórczo inteligentni? Można
mnożyć przykłady odkrywania praktycznych
analogii w dedukcji i działaniach pojedynczych
ludzi, ale także ich zbiorowisk czy organizacji. Czy zatem naprawdę Ci,
którzy szybciej i skuteczniej wykorzystując swoje przyrodzone zdolności do
odnajdywania podobieństw i stosowania ich w
praktyce są inteligentniejsi od innych? Wydaje się, że tak. W takim razie ogromnie pojemne, nieustannie trenowane maszynowo
sieci neuronowe nazywane sztuczną inteligencją IA i działające na zasadzie kojarzenia faktów,
analogii, i minimalizacji błędu są naprawdę po ludzku inteligentne?
Rzeczywiście sieć neuronowa jest czymś co przypomina strukturę ludzkiego mózgu,
ale…pozbawioną emocji i uczuć oraz, co
najważniejsze, świadomości. Przecież nie jest mózgiem. To tylko piekielnie sprawna
maszyna, program komputerowy, którego
twórcy do dzisiaj nie wiedzą jak działa
w swojej ukrytej warstwie.
Czy zatem ogromna, pojedyncza sieć neuronowa zwana sztuczną inteligencją IA
oraz rozwijające się błyskawicznie jej
produkty, jak modele językowe np. Chat GTP, działające na zasadzie dostrzegania analogii w zbiorze danych, wpakowanych w jej
pamięć w trakcie uczenia maszynowego jest bardziej inteligentna od ludzi? Nie
jest. Jest tylko szybsza i sprawniejsza
od ludzkiego mózgu w analizowaniu informacji, znajdowaniu podobieństw i ich
kompresji, aby jak najefektywniej
wykonać nałożone zadanie.
Znamy mędrków z dobrą pamięcią
powtarzających wyuczone, banalne,
pozornie odkrywcze kwestie jak własne. Ich wypowiedzi i postępowania pozbawione
osobistych refleksji nie przysparzają
jakichkolwiek nowych treści. Są odtwórcze. Podobnie działa każdy magnetofon. Czy magnetofon jest
inteligentny? Oczywiście, że nie. Na początku przygody z sieciami neutronowymi
było podobnie. Sieci te były odtwórcze. Ogromna ilość danych, niemalże
zawartość Internetu, jakimi je karmiono,
pozwalała odpowiadać na zadane pytania, czy rozwiązywać określone problemy
tylko w sposób i w zakresie zapamiętanych treści. Co więc się wydarzyło, że
sieci zaczęły zachowywać się inaczej? Wygląda na to, że terabajty
informacji, jakimi je nakarmiono, zaczęły się w nich nie mieścić.
Dlatego w trakcie uczenia maszynowego
ulegały samoczynnej kompresji. Sieć wybierała z nich tylko esencję, a wszystkie
wcześniejsze, gotowe recepty na cokolwiek, zastąpione krótszymi, znikały. Co się więc wydarzyło, że mimo utraty gigantycznej
ilości danych wejściowych sieć sprawnie,
z coraz mniejszym błędem obsługuje modele językowe np. Chat GPT-4 lub najnowszy
Chat GPT-5? Odpowiedź jest tylko jedna. Sieć w nieznany jeszcze sposób, w
swojej warstwie ukrytej, posiadła umiejętność dostrzegania analogii
pomiędzy znanymi z treningu wzorcami, ale w całkowicie innych krótszych sformułowaniach. Trudzi się nad tym matematyka najwyższa z wyższych. Czy uda się jej opisać równaniami procesy
jakie zachodzą w sieciach neuronowych i poznać ich istotę? Poczekajmy. Jednak stara prawda naukowego
dociekania ostrzega „ bytów nie mnożyć,
fikcji nie tworzyć, a fakty tłumaczyć jak najprościej”. Zatem tego się
trzymajmy.
Andrzej Antoni Skarbek
Stowarzyszenie Historyczne
ODROWĄŻ









