niedziela, 1 marca 2026

Stowarzyszenie Historyczne "ODROWĄŻ" w Sędziszowie Młp.:  NASZA KLASA   Jest przedostatnia, czerwcowa sob...

Stowarzyszenie Historyczne "ODROWĄŻ" w Sędziszowie Młp.:  NASZA KLASA   Jest przedostatnia, czerwcowa sob...:   NASZA KLASA   Jest przedostatnia, czerwcowa sobota 2022 roku. Wczesnym popołudniem do Zajazdu pod Górą powoli ściągają   odświętnie ub...

  





           28 lutego społeczność Sędziszowa Małopolskiego obchodziła 543 rocznicę nadania praw miejskich. Uroczystości rozpoczęły się od złożenia wiązanek kwiatów pod Pomnikiem 100-lecia Niepodległości na rynku. Kwiaty złożyły delegacje Miasta Sędziszów Małopolski oraz miasta partnerskiego Sędziszów z województwa świętokrzyskiego.

Następnie w sędziszowskiej farze odprawiona została uroczysta msza święta w intencji mieszkańców miasta.

Kolejnym punktem obchodów była uroczysta sesja Rady Miejskiej w Domu Kultury. Wzięli w niej udział zaproszeni goście oraz delegacje miast partnerskich..

Decyzją radnych, podjętą podczas sesji 12 lutego, Honorowym Obywatelem Miasta został ks. Roman Sitko.

Przyznano także wyróżnienia „Zasłużony dla Ziemi Sędziszowskiej”. Otrzymali je: Piotr Przydział, Maria Satkowska oraz Olga i Mikołaj Kosiakowie.

W części artystycznej wystąpiła legenda polskiej sceny muzycznej - Krystyna Giżowska.

Ze szczególną satysfakcją przyjęliśmy decyzję Kapituły Odznaczeń i Wyróżnień oraz Rady Miejskiej, dotyczących pani Marii Satkowskiej i małżeństwa Olgi i Mikołaja Kosiaków, które to kandydatury wnioskowane i rekomendowane były przez Stowarzyszenie Historyczne „ODROWĄŻ".

wyróżnienie odbierają 2 wnuczki i prawnuczka p. Kosiaków


 



 






Wyróżnienie odbiera cioteczny wnuk p. Satkowskiej




środa, 14 stycznia 2026

 

Szanowni Czytelnicy  bloga „Stowarzyszenie Historyczne Odrowąż”

Pragnę Was  zachęcić do komentowania zamieszczanych postów, jak również do śledzenia bliźniaczego bloga „Sędziszów Małopolski” -  pod adresem https://sedziszowmalopolski.blogspot.com/

Tak w tym  jak i drugim blogu warto otwierać zakładki, znajdujące się pod jego nazwą. Znajdziecie tam Państwo wiele ciekawych informacji i opracowań historycznych.

 Posty umieszczane są również na stronie Facebooka https://www.facebook.com/profile.php?id=100095806530484 i tam również mile widziane są komentarze i „polubienia”.



sobota, 10 stycznia 2026

 

WITKOWICE NASZ DOM

Na pograniczu Sędziszowa i Ropczyc w Witkowicach, u wylotu obsadzonej  starodrzewiem alei   jaśnieje klasycystyczny dwór, dawniej dom rodu  Lubienieckich i  Michałowskich, onegdaj Dembińskich, a dzisiaj  Bokotów. Podniesiony przez tych ostatnich z peerelowskich  zniszczeń, z pietyzmem  odrestaurowany wiernie oddaje zamysł budowniczych z przełomu  osiemnastego i dziewiętnastego wieku.    Była nimi Fundacja Lubienieckich,  mocodawca Jakuba Kubickiego, architekta króla Stanisława Augusta - projektanta dworu i budowniczego warszawskiego Belwederu. 

                                                                                     

                                   Widok  dworskiego założenia z lotu ptaka - po renowacji.

                 Rok 2005.

                Przez ponad 200 lat dwór, potocznie nazywany pałacem i jego piękne wnętrza były świadkami codziennego  życia wielkich polskich rodów. Dziecięcego gaworzenia, śpiewu młodych głosów,  rozpalających umysły gorących dyskusji politycznych, dźwięków fortepianowej muzyki i gwaru karnawałowych balów, miłości i rozstań,  a także zadumy nad starością i ciszą śmierci. Pielęgnowano w nich między innymi pamięć o Stanisławie Lubienieckim, astronomie, autorze przełomowego dzieła o kometach i skazanego na banicję arianina. Wspominano Jakuba Michałowskiego, sędziego trybunału lubelskiego, erudytę i bibliofila, wspominano insurekcję kościuszkowską  z Józefem Michałowskim i powstanie listopadowe z Władysławem, a także podziwiano dzieła  znakomitego malarza Piotra Michałowskiego. Na przełomie XIX i XX wieku cały zespół parkowo-pałacowy nabyli Dembińscy. O Henryku  Dembińskim,  profesorze prawa międzynarodowego i jego zasługach dla Polski walczącej z niemieckim okupantem pisaliśmy szeroko  w REPORTERZE z 18 października 2025 roku. Okazją do wspominania była 125 rocznica jego urodzin.

Tuż po II wojnie dla dworu nastał czas  smuty. Opuszczony przez Dembińskich, ograbiony przez Rosjan z cennych przedmiotów, w tym kolekcji obrazów Piotra Michałowskiego,  na mocy dekretu o reformie rolnej stał się na krótko własnością Skarbu Państwa. Wydawało się, że podzieli los wielu innych ziemiańskich siedzib, ulegając stopniowej degradacji i zniszczeje  ograbiony.  Jednak tak się nie stało. Staraniem męża opatrznościowego Ropczyc ks. Jana Zwierza ówczesne władze przekazały cały zespół parkowo-pałacowy założonej przez niego, jeszcze za okupacji, Szkole Rolniczej.

                 

                                                                                                             

Widok elewacji frontowej – przed renowacja.

Pierwsza połowa lat 90-tych XX wieku.

 

 Przesiąknięte obecnością dawnych właścicieli mury pałacu, niestety z trudem i ze głębokim uszczerbkiem dla swoich wnętrz, znosiły internatowe zwyczaje i gwar zamieszkałej w nich uczniowskiej młodzieży – synów  okolicznej ludności. Kiedy na ich głowy zaczęły spadać stropy, internat zlikwidowano,   a opuszczony dwór zasiedlili bezdomni. Był to rok 1985. Rozpoczął się trwający dwanaście  lat  okres dramatycznego niszczenia  pałacowej substancji.  Jego kres nastąpił w roku 1997, kiedy to  w wyniku konkursu ofert całe założenie dworskie przeszło w ręce rodziny Bokotów,  przedsiębiorców z Dębicy inwestujących z zamiłowaniem w dzieła sztuki i restaurację zabytków. Bokotowie zwyciężyli deklarując pełną renowację dworskiego założenia oraz kontynuację jego  mieszkalnego charakteru.   Dwór po trwającej sześć lat gruntownej rewaloryzacji spełnił warunek konkursowy, postawiony nabywcom, stając się domem kolejnej, polskiej rodziny.

poniedziałek, 1 grudnia 2025

 

SZTUCZNA INTELIGENCJA.

Czym jest?

Wg  sławy fizyki teoretycznej prof. Andrzeja Dragana  inteligencja jako taka   to zdolność do odnajdywania podobieństw, czyli  wykrywania analogii. Chodzi  o to, żeby  myśląc skracać ciągi decyzyjne poprzez zastępowanie wielu ich elementów mniejszą liczbą. Tym samym w krótszym czasie osiągnąć oczekiwany efekt.  Aby tego dowieść zorganizowano konkurs dla informatyków piszących algorytmy komputerowe. Kto skróci zadany program, czyli bardziej go skompresuje i znajdzie w nim więcej analogii,  otrzyma wysoką nagrodę pieniężną. Rywalizacja trwa już 12 lat, lecz okazuje się, że z każdym  terminem  wyłonienia zwycięzcy pojawia się algorytm: krótszy i wydajniejszy od poprzedniego.  Czy zatem kolejni programiści znajdując więcej wspólnych cech w ocenianym algorytmie i  zastępując go  sprytniejszym, są inteligentniejsi od swych kolegów współzawodników? Być może.

 Kiedy śp. prof. Lech Falandysz legalizując działania prezydenta Lecha Wałęsy znajdował analogie między obowiązującym prawem, a prawem stosowanym przez siebie, wywołując tym samym osłupienie  i protesty jurystów,   był bardziej inteligentny od nich? Czy twórcy sztucznego serca, które zbudowali na zasadzie zwykłej pompy,  znajdując analogię między nią, a sercem naturalnym byli twórczo inteligentni? Można mnożyć  przykłady odkrywania praktycznych analogii w dedukcji i działaniach pojedynczych  ludzi, ale także ich zbiorowisk czy organizacji. Czy zatem naprawdę Ci, którzy szybciej i skuteczniej wykorzystując swoje przyrodzone zdolności do odnajdywania podobieństw i stosowania ich w  praktyce są inteligentniejsi od innych? Wydaje się, że tak.  W takim razie  ogromnie pojemne, nieustannie trenowane maszynowo sieci neuronowe nazywane sztuczną inteligencją  IA i działające na zasadzie kojarzenia faktów, analogii, i minimalizacji błędu są naprawdę po ludzku inteligentne? Rzeczywiście sieć neuronowa jest czymś co przypomina strukturę ludzkiego mózgu, ale…pozbawioną emocji i uczuć  oraz, co najważniejsze,   świadomości. Przecież  nie jest mózgiem. To tylko piekielnie sprawna maszyna, program komputerowy,  którego twórcy do dzisiaj  nie wiedzą jak działa w swojej ukrytej warstwie.

Czy zatem ogromna, pojedyncza  sieć neuronowa zwana sztuczną inteligencją IA oraz  rozwijające się błyskawicznie jej produkty, jak modele językowe np. Chat GTP,   działające na zasadzie dostrzegania  analogii w zbiorze danych, wpakowanych w jej pamięć w trakcie uczenia maszynowego jest bardziej inteligentna od ludzi? Nie jest. Jest tylko  szybsza i sprawniejsza od ludzkiego  mózgu  w analizowaniu  informacji, znajdowaniu podobieństw i ich kompresji,  aby jak najefektywniej wykonać nałożone zadanie.

Znamy mędrków z dobrą pamięcią powtarzających wyuczone,  banalne, pozornie odkrywcze kwestie jak własne. Ich wypowiedzi i postępowania pozbawione osobistych refleksji  nie przysparzają jakichkolwiek nowych treści. Są odtwórcze. Podobnie działa  każdy magnetofon. Czy magnetofon jest inteligentny?  Oczywiście, że nie.  Na początku przygody z sieciami neutronowymi było podobnie. Sieci te były odtwórcze. Ogromna ilość danych, niemalże zawartość Internetu, jakimi  je karmiono, pozwalała odpowiadać na zadane pytania, czy rozwiązywać określone problemy tylko w sposób i w zakresie zapamiętanych treści. Co więc się wydarzyło, że sieci zaczęły zachowywać się inaczej? Wygląda na to, że  terabajty  informacji, jakimi je nakarmiono, zaczęły się w nich nie mieścić. Dlatego  w trakcie uczenia maszynowego ulegały samoczynnej kompresji. Sieć wybierała z nich tylko esencję, a wszystkie wcześniejsze, gotowe recepty na cokolwiek, zastąpione krótszymi,  znikały.  Co się więc wydarzyło, że mimo utraty gigantycznej ilości danych wejściowych  sieć sprawnie, z coraz mniejszym błędem obsługuje  modele językowe np. Chat GPT-4 lub najnowszy Chat GPT-5? Odpowiedź jest tylko jedna. Sieć w nieznany jeszcze sposób, w swojej warstwie ukrytej,   posiadła umiejętność dostrzegania analogii pomiędzy znanymi z treningu wzorcami, ale w całkowicie innych krótszych  sformułowaniach. Trudzi się nad tym  matematyka najwyższa z wyższych.  Czy uda się jej opisać równaniami procesy jakie zachodzą w sieciach neuronowych i poznać ich istotę?  Poczekajmy. Jednak stara prawda naukowego dociekania  ostrzega „ bytów nie mnożyć, fikcji nie tworzyć, a fakty tłumaczyć jak najprościej”. Zatem tego się trzymajmy.

Andrzej Antoni Skarbek

Stowarzyszenie Historyczne ODROWĄŻ