ŚWIAT, KTÓRY SPŁONĄŁ W SIELCU.
LOSY SĘDZIEGO TAŁASIEWICZA.
Na sędziszowskim cmentarzu w rodzinnym grobowcu od 70 lat spoczywa dr praw Zygmunt Artur Tałasiewicz. A wraz z nim jego najbliżsi - żona Janina z Nowińskich, teściowa Zofia Nowińska z Mrowli oraz córki Jadwiga i Julia, a także mąż Julii Tadeusz Gadomski. Za życia kobiety te dzieliły trudy i sukcesy jego niezwykłej, życiowej drogi. Od galicyjskich miasteczek przez Pieniny, aż do ziemi sędziszowskiej. Teraz ich grób, symboliczne gniazdo utraconego Sielca, zaświadcza o wspólnocie losów tej niezwykłej rodziny.
Zygmunt Artur Tałasiewicz.
Grobowiec rodziny Nowińskich i Tałasiewiczów. Stan na czerwiec 2026 roku. Ze zbiorów autora.
Jego żoną i matką Zygmunta była urodzona w 1848 roku Eleonora z Gołębiowskich Tałasiewiczowa. Pod koniec życia często gościła w majątku syna w Sielcu, łącząc udanie pokolenia dawnej ziemiańskiej Galicji z II Rzeczpospolitą. Zygmunt Tałasiewicz nie przez przypadek urodził się w Ropczycach. Wydarzyło się to 10 września 1871 roku. Jego ojciec Julian sprawował tam obowiązki urzędnika sądowego, a owym czasie miasto było prężnym galicyjskim ośrodkiem władzy powiatowej.
Przyszły twórca pienińskiej turystyki i sędziszowskiej spółdzielczości dorastał w domu pełnym oprawionych w skórę prawniczych woluminów, a ich zapach mieszał się z ożywionymi dyskusjami o gospodarce Galicji i powinnościach inteligenta wobec narodu. To tam, w cieniu ropczyckiego sądu, rodził się etos pracy organicznej, któremu Zygmunt pozostał wierny do końca swoich dni.
Ropczycki, pięcioletni okres wczesnego dzieciństwa Zygmunta
- ze względu na awanse zawodowe ojca – wkrótce
dobiegł końca. Tałasiewiczowie w roku 1876 przenieśli się do Bochni. Tam
Julian Tałasiewicz objął stanowisko sędziego powiatowego. Ale już po sześciu latach, bo w 1882 roku
otrzymał kolejny awans. Tym samym jedenastoletni Zygmunt opuszcza swoich
kolegów i szkolnych przyjaciół w Bochni i wraz z rodziną przenosi się w nowe
miejsce - do Wadowic. Po kilku latach
rozpoczyna naukę w sławnym na całą Galicję, prestiżowym 8-letnim wadowickim
gimnazjum. Egzamin dojrzałości zdaje w
1890 roku. Ma wtedy 19 lat. Jako
wybitny uczeń i syn szanowanego wadowickiego sędziego, rusza na studia do
Krakowa gdzie wybiera prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wstępując na
Wydział poznaje legendy polskiej teorii prawa. Słucha wykładów prof. Michała
Bobrzyńskiego, późniejszego Namiestnika Galicji, a nauki prawa cywilnego
pobiera od prof. Fryderyka Zolla (starszego), którego podręczniki były
fundamentem ówczesnego porządku społecznego. Rygorystyczne egzaminy z opanowania w języku niemieckim potężnych
kodeksów austriackich zdaje bez trudu i po czterech latach studiów kończy
edukację z tytułem doktora obojga praw.
Z takim tytułem uzyskuje pełne prawo do szybkiego awansu w hierarchii
sądowniczej Cesarstwa oraz do członkostwa w galicyjskiej elicie intelektualnej.
Z impetem wchodzi w dorosłe życie zawodowe, rozpoczynając praktykę w sądach
okręgu krakowskiego.
Równocześnie
poznaje swoją przyszłą żonę Janinę Nowińską, pannę z zamożnego ziemiańskiego
domu, córkę Bronisława i Zofii Nowińskich, kolejnych po Preku właścicieli tabularnego
majątku i klasycystycznego dworku w Sielcu k. Sędziszowa. Dwór wybudowano w
1842 roku dla głuchoniemego kronikarza galicyjskich, szlacheckich obyczajów i zarazem
akwarelisty Franciszka Ksawerego Preka. Jego monumentalny pamiętnik pt. „Czasy i Ludzie” został wydany po raz
drugi w 1959 roku, a zadbany grób zdobi do dzisiaj sędziszowską nekropolię.
Niestety, dwór braci Preków Ksawerego
i Tadeusza - przejęty przez Abrahama Glaichera, a następnie w latach 80-tych XIX wieku kupiony przez Bronisława i Zofię Nowińskich, nie przetrwał
w swej pierwotnej substancji do czasów obecnych. Spalony w 1940 roku przez niemieckiego okupanta, a potem w
1945 roku przejęty na Skarb Państwa w ramach postanowień dekretu o reformie
rolnej przestał być ich domem. Jednak staraniem miejscowych, powojennych władz
dwór został odbudowany w historycznym założeniu. Do niedawna mieściła się w
jego wnętrzach szkoła podstawowa. Obecnie nieczynna, niszczejąc czeka na
kontynuację swoich podworskich dziejów.
Tymczasem Janina Nowińska i Zygmunt Tałasiewicz pobrali się w 1902 roku w zabytkowej bazylice Zwiastowania NMP o.o. Bernardynów w Leżajsku. Ojciec panny młodej Bronisław Nowiński, rodowity leżajszczanin, był notariuszem i wieloletnim burmistrzem miasta. Nic dziwnego, że jego imieniem nazwano aleję prowadzącą do klasztoru. A po uroczystości zaślubin i mszy świętej wybrzmiał marsz Mendelssohna wykonany na najcenniejszym i najwspanialszym zabytku sztuki organmistrzowskiej jakim są siedemnastowieczne organy leżajskiej bazyliki. Nowiński był też nauczycielem i przedsiębiorcą - utworzył szkołę i fabryczkę wikliniarską. Był też, wraz z żoną Zofią z Dolińskich, współwłaścicielem dóbr tabularnych w Sielcu.
Małżeństwo 18-letniej
panny młodej ze starszym o 12 lat wykształconym doktorem praw było klasycznym
dla ówczesnych sfer wyższych połączeniem kapitału ziemskiego z prestiżowym
zawodem prawniczym. Po ślubie życie małżonków toczyło się wokół kariery
zawodowej Zygmunta - wpierw sędziego,
potem adwokata i działacza spółdzielczego. Pracy sędziowskiej poświęcił 29 lat
życia. Rozpoczął ją od stanowiska auskultanta sądowego w Nowym Sączu i
Tarnowie, adiunkta w Krośnie i Podgórzu, skąd 25.01.1906 roku ruszył do
Krościenka n. Dunajcem, gdzie objął
posadę c.k. naczelnika sądu. Zamieszkał tam wraz z żoną i dwiema córkami -
najstarszą Zofią ur. w 1903 r i Jadwigą ur. w 1905 r. Trzecia córka Julia
urodzona w 1909 roku przyszła na świat już
w Strzyżowie. Szybko wrósł w miejscową inteligencję i stał się duszą
towarzystwa. Tałasiewiczowie, wraz notariuszem dr. Władysławem Zajączkowskim,
aptekarzem Józefem Walterem, z rodziną Dziewolskich - właścicielami dóbr w
Krościenku i posiadaczami Czorsztyna -
oraz ks. Kanonikiem Antonim Łętkowskim
tworzyli zgraną grupę skorą do rautów, kuligów i zabaw.
Mimo rozrywkowej atmosfery panującej wśród elity Krościenka, Tałasiewicz z natury prędki do pracy, stał się od razu członkiem miejscowego Oddziału Towarzystwa Tatrzańskiego, które do tej pory pozostawało jakby w letargu. Jego dynamizm i nietuzinkowe przymioty intelektu zostały zauważone, bo 4 czerwca 1904 roku został jednogłośnie wybrany na członka Zarządu Oddziału. Wkrótce na Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu Członków z jego inicjatywy dokonano swoistej rewolucji - zmieniono bowiem nazwę z „Towarzystwa Tatrzańskiego” na „Towarzystwo Pienińskie” oraz przyjęto do realizacji szesnaście śmiałych wniosków organizacyjnych jego autorstwa. Dotyczyły trwałego oznakowania szlaków turystycznych prowadzących na odwiedzane w Pieninach szczyty i miejsca, budowy skromnych schronisk na turystycznych szlakach, ustanowienia formalnych Biur Obsługi Turystów w Czorsztynie, Krościenku i Szczawnicy, powołania straży górskiej i wiele innych. Równocześnie wprowadzono niewielkie opłaty za nabywane Karty Turysty Pienińskiego oraz innych form zdobywania środków na finansowanie działalności Towarzystwa. Turystyczny, błogi spokój jaki Tałasiewicz zastał w Krościenku został zburzony. Pieniny zaczęły być odwiedzane, a wytyczone przez niego szlaki i niektóre miejsca wytchnienia są czynne do dzisiaj. Niespełna dwa lata trwała działalność Tałasiewicza w Pieninach. Okres ten zapisał się w historii Pienin, głównie jako era narodzin szlaków turystycznych i profesjonalnych ułatwień wędrowania po nich.
„Trzy Korony” - widowiskowy szczyt w Pieninach Środkowych. Z wierzchołka widać przełom Dunajca, Tatry, Gorce i Beskid Sadecki. Wysokość 982 m n.p.m. Ze zbiorów autora
Władza
sądownicza Galicji w uznaniu profesjonalizmu Zygmunta Tałasiewicza w 1907 roku przeniosła
go do Strzyżowa na prestiżowe stanowisko sędziego prowadzącego oraz radcy Sądu
Krajowego. Sąd w Strzyżowie był jednostką o dużo szerszych kompetencjach niż sąd w Krościenku. Zastąpił na tym stanowisku
wybitnego sędziego dr. Karola Bysławskiego – Mullera. Zamieszkał w jednej z
reprezentacyjnych kamienic w rejonie strzyżowskiego rynku przy ul. Słowackiego.
Tam koncentrowało się życie elity urzędniczej i prawnicza miasta. W Strzyżowie w
roku 1909 małżeństwu Tałasiewiczów urodziła się trzecia córka Julia. W 20-leciu
międzywojennym ukończyła studia rolnicze i wyszła za mąż za Tadeusza
Gadomskiego - inżyniera górnika.
Tałasiewicz
jako szef Sądu sprowadził do Strzyżowa grupę młodych, doskonale wykształconych
sędziów z tytułami doktorskimi. Byli to absolwenci Wydziału Prawa z UJ i
Wydziału Prawa Uniwersytetu Lwowskiego. Pozwoliło mu to na zbudowanie prężnego,
o wysokich kwalifikacjach, lokalnego środowiska prawniczego. Poza pracą w
sądzie pomagał rolnikom i rzemieślnikom tworzyć spółdzielnie, pisał dla nich
statuty i organizował wraz z nimi wspólne przedsięwzięcia, takie jak zakupy maszyn rolniczych czy nawozów. Był
też założycielem Składnicy Kółek Rolniczych oraz organizował też ze
spółdzielcami wspólne rynki zbytu płodów rolnych. Wspierał radą i opieką prawną
kasy zapomogowo-pożyczkowe, które dawały ubogim mieszkańcom dostęp do tanich
kredytów. Jego działalność w spółdzielczości była ściśle związana z pracą
sędziowską. Wspierał i otaczał opieka prawną budowę nowej siedziby Towarzystwa
Gimnastycznego „Sokół” w Strzyżowie.
Gmach ten wzniesiony w 1910 roku, stał się centrum życia kulturalnego i
towarzyskiego strzyżowskiej inteligencji. Stoi do dzisiaj i jako dom kultury
służy nadal mieszkańcom miasta.
Jak stanowi
oficjalny rejestr osób wyróżnionych, dostępny na stronie Miasta i Gminy
Strzyżów, dr Zygmunt Tałasiewicz
otrzymał w 1912 roku tytuł Honorowego Obywatela Gminy i Miasta. Wyróżnienie
przyznane przez ówczesną Radę Miejską jako dowód uznania za wybitną działalność
zawodową na stanowisku sędziego i prezesa Sądu Powiatowego, a także za
ogromny wkład w rozwój ruchu spółdzielczego
w powiecie i całej Galicji było ukoronowaniem
jego autentycznych osiągnięć.
W roku 1914 wybuchła I wojna światowa. Po
przegranej przez Austro-Węgry bitwie pod Komarowem i utracie Lwowa front
rosyjski błyskawicznie zaczął zbliżać się do linii Wisłoka. C.K. Ministerstwo
Sprawiedliwości wydało odgórny nakaz ewakuacji sądów z aktami, personelem i ich
rodzinami. Ewakuacja rozpoczęła się w pierwszych dniach września 1914 roku. Strzyżowski Sąd z dr
Tałasiewiczem i jego rodziną został transportem konnym ewakuowany aż do Linzu w
górnej Austrii. Niespokojny, żądny działania przymusowy imigrant organizował
dla przebywających tak wielu polskich rodzin przeróżne imprezy np. wycieczkę do
barokowego klasztoru Sankt Florian w Linzu - do grobu Katarzyny Habsburżanki III
żony polskiego króla Zygmunta Augusta, albo patriotyczne wieczornice przy
muzyce fortepianowej w sali redutowej Linzu.
Po przełamaniu
frontu w bitwie pod Gorlicami w maju 1915 roku kiedy to wojska austriacko –
niemieckie wyparły Rosjan z Galicji, władze nakazały reinstalację urzędów. Prezes Zygmunt Tałasiewicz otrzymał rozkaz
powrotu do Strzyżowa by wznowić orzekanie i przywrócić poczucie
stabilizacji prawnej wśród ludności. Przyjechał
sam pozostawiając w bezpiecznym Linzu żonę Janinę z córkami: Zofią, Jadwigą i
małą Julią. Wróciły do Strzyżowa dopiero
wtedy kiedy warunki bytowe i sanitarne unormowały się na tyle, by można było bezpiecznie przygotowywać się do
przeprowadzki do Rzeszowa.
Bo dr Zygmunt
Artur Tałasiewicz znowu awansuje. W 1916 roku obejmuje stanowisko wiceprezesa rzeszowskiego Sądu
Okręgowego. Ówczesny Sąd miał siedzibę - tak jak dzisiaj - w zamku Lubomirskich.
Administracja galicyjska zapewniła wiceprezesowi Sądu i jego rodzinie obszerne
mieszkanie przy ul Zamkowej 6, skąd do Zamku było parę kroków. Równocześnie mieszkanie to
stało się ważnym punktem spotkań rzeszowskiej elity intelektualnej,
prawniczej oraz działaczy narodowych. W roku 1920 dr. Tałasiewicz aktywnie angażował się w prace
Powiatowego Komitetu Obrony Państwa. Wspólnie z ks. Michałem Tokarskim
organizował i koordynował zbiórki pieniężne, werbował ochotników do polskiego
wojska oraz koordynował kierunki
propagandy niepodległościowej. W roku 1922 roku jako prominentny działacz
Stronnictwa kandydował w wyborach do Sejmu RP. Jednak później jako wiceprezes
sądu okręgowego i czynny sędzia nie mógł angażować się w politykę. Wydaje się, że
był tylko politycznym zapleczem, doradcą
i autorytetem moralnym swojego pierwszego zięcia, męża najstarszej córki Zofii dr adw. Stanisława Partyki, formalnego lidera
struktur Stronnictwa Narodowego w Rzeszowie. Zaś jego żona, Janina nie
ograniczała się do zarządzania wiejskim majątkiem w Sielcu, lecz skutecznie i z
oddaniem angażowała się w ruchy patriotyczne. Przewodniczyła między innymi
strukturom Ligi Morskiej i Kolonialnej w Rzeszowie.
Przez całe
dwudziestolecie międzywojenne dr. Tałasiewicz był jednym z najważniejszych sędziów w Rzeszowie
i regionie rzeszowskim, pełniąc funkcję wiceprezesa Sądu Okręgowego. Na początku lat 30 XX wieku,
osiągnął stosowny wiek emerytalny, by przejść w stan spoczynku. Jednak kończąc pracę wybitnego państwowca,
nie zrezygnował z aktywności zawodowej prawnika i jako doktor
praw i emerytowany sędzia wysokiej rangi w roku 1932 został wpisany, bez aplikacji, na listę
adwokatów. Rozpoczął współpracę z wziętą kancelaria adwokacką swojego zięcia dr Stanisława Partyki. Prawdopodobnie to ten
wpis z 1932 roku i zaangażowanie się w działalność
polityczną prowadzoną aktywnie przez Kancelarię na rzecz „ radykalnej endecji” w
ramach Stronnictwa Narodowego było przyczyną skreślenia go z listy adwokatów w
1951 roku.
Jednak
współpraca z Kancelarią dr. Partyki - nota bene uwięzionego przez Niemców i zgładzonego w obozie KL Auschwitz w
1940 roku - nie wyczerpywała w całości aktywności adw. dr Zygmunta Tałasiewicza. Podobnie jak w
Strzyżowie założył w Rzeszowie i został jej dyrektorem Składnicę Kółek
Rolniczych. Działał także w Radzie Miasta i Komitetach dyskontowych Polskiej
Krajowej Kasy Pożyczkowej. Swoistym ewenementem i potwierdzeniem jego
szerokiego spektrum aktywności zawodowej był udział w Stowarzyszeniu Dozoru
Kotłów w Warszawie z ramienia okręgu lwowskiego.
Działał również na rzecz „małej ojczyzny” to jest środowiska i okolic Sielca i Sędziszowa Małopolskiego.
Jego fascynacja spółdzielczością, którą tam zaszczepił dała o sobie znać mimo tego że od
1916 roku mieszkał w Rzeszowie przy ul Zamkowej 6 . Tutaj jego córki Zofia, Jadwiga i Julia uczęszczały do
rzeszowskich szkół, najprawdopodobniej ukończyły Prywatne Gimnazjum Żeńskie (dzisiaj
III Liceum im. Cypriana Kamila Norwida
przy ul. Szopena). Tutaj wkraczały w dorosłość. Mieszkanie to służyło córkom
jako baza miejska i edukacyjna. W okresach letnich i wakacyjnych cała rodzina
przenosiła się do dworu w Sielcu łącząc życie rzeszowskiej inteligencji z
obowiązkami ziemiańskimi. Czekała tam na nich Zofia Nowińska, matka Janiny,
żony Zygmunta Tałasiewicza.
Jak możemy sobie wyobrazić, letnie popołudnia w Sielcu
biegły niespiesznie. Na załączonych fotografiach – jak widać - rodzina
Tałasiewiczów pod rozłożystą, wiekową lipą znajduje chłód i wytchnienie od
wielkomiejskiego zgiełku Rzeszowa. A
wśród zapachów lata śmiech ich córek, brzęczenie pszczół i chłodne powiewy
wiatru od strony pobliskich pól tworzyły
sielską bezpieczną oazę – oazę, w której
czas jak gdyby się zatrzymywał, nie zwiastując nadchodzących dziejowych burz.
|
| Załączone fotografie pochodzą ze zbiorów pana Andrzeja Sochackiego |
| |
|
Na zebraniu uchwalono statut spółki mleczarskiej, wpłacono na kapitał
kwotę 1050 złotych polskich oraz wyłoniono Przewodniczącego Rady Nadzorczej.
Został nim inicjator przedsięwzięcia Zygmunt Artur Tałasiewicz. W skład Rady
weszli ponadto: ziemianin z Iwierzyc Ludwik
Starowieyski, administrator dóbr hr. Tarnowskich z Góry Ropczyckiej, Szczęsny
Sandoz, ich leśniczy Karol Mugler, sędziszowianin Florian Daniel i inni. Wg
ostatniego, przedwojennego wyciągu z
Rejestru Spółdzielni z dnia 12 lutego
1937 roku, spółka została wpisana przez Sąd Okręgowy w Tarnowie (Wydział II
Handlowy) do rejestru Spółdzielni pod numerem 139 w dniu 19 kwietnia 1926 roku jako Spółdzielnia Mleczarska w Sędziszowie
Małopolskim. W ten zręczny sposób spółka jako osoba prawna, wraz z pozostałymi
osobami fizycznymi utworzyła Spółdzielnię. Udział każdego członka wynosił 100
zł i mógł być wpłacony w 12 ratach. To rozwiązanie prawne skłaniało nawet
drobnych hodowców bydła do przystępowania do
Spółdzielni i realizowania opłacalnych dostaw mleka do mleczarni. Tym
samym powiększała się baza surowcowa zakładu. Pod czujnym okiem szefa Rady
Nadzorczej spółdzielnia rozpoczęła inwestowanie. W 1937 roku oddano do użytku
obszerny i nowoczesny zakład produkcyjny przy ul. Polnej w Sędziszowie. Dzieło
dr. Tałasiewicza przetrwało dokładnie 100 lat. Jako spółdzielnia z nowoczesnym zakładem
wytwórczym, na każdym etapie działalności zapewniała miejsca pracy i
zdecydowanie aktywizowała hodowlę bydła mlecznego. Dopiero w roku 2025 rozpoczął się formalny
proces likwidacji tej firmy, niezwykle zasłużonej dla Sędziszowa i rolniczych okolic miasta.
A tymczasem, po
spaleniu przez niemieckiego okupanta głównego budynku dworu, rodzina Tałasiewiczów czas okupacji
przemieszkała w przystosowanych do tego i ocalałych ze zniszczeń oficynach
dworskich. Zmęczony życiem ponad 70 letni działacz społeczny, sędzia i adwokat
jak mógł - nierzadko z narażeniem życia
- wspomagał radą potrzebujących. Niestety jego wizja świata załamywała się zwłaszcza w zderzeniu z nadciągającą ze wschodu Armią Czerwoną. Bowiem
wyznawana przez niego idea Dmowskiego o politycznym, a nie egzystencjalnym wrogu,
jakim miała być bolszewicka Rosja z upływem czasu traciła wiarygodność. Do ostatecznej
konfrontacji doszło już w 1945 roku kiedy nowe, komunistyczne władze brutalnie wysiedliły Tałasiewiczów.
Rodzinie wyrzuconej z resztek założenia
dworskiego i wyrugowanej z majątku udzielili schronienia Ojcowie Kapucyni z
Sędziszowa w swoim klasztorze, oddajac do ich dyspozycji 5 klasztornych
cel.
Grobowiec budowano wspólnymi siłami członków
rodziny, mimo tego, że najstarsza córka
Zofia po mężu Partyka w obawie przed represjami i inwigilacją polityczną schroniła się w Chorzowie. Towarzyszyła jej
najmłodsza siostra Julia, przedwojenny inżynier rolnik. Wcześniej wyszła za
mąż za Tadeusza Gadomskiego inżyniera górnika. Exodus wielu byłych ziemian na
Śląsk zwiększał ich poczucie bezpieczeństwa i pozwalał włączyć się czynnie w
odbudowę krajowej gospodarki. Wydaje
się, że w pełni dotyczyło to Julii i Tadeusza Gadomskich, specjalistów cennych
dla krajowej gospodarki w przypadku których ich przedwojenne „burżuazyjne” pochodzenie schodziło na dalszy plan.
Natomiast w
Rzeszowie w skromnych warunkach dożywał swoich lat dr Tałasiewicz. Wraz z nim
mieszkała leciwa Zofia Nowińska, jego teściowa. Na co dzień opiekowała się nimi
Jadwiga, średnia córka Tałasiewiczów, przedwojenna harcerka i nauczycielka
rzeszowskich szkół. Nigdy nie wyszła za
mąż, z poświęceniem oddając się pracy pedagoga. Jednak opieka nad schorowanym
ojcem i babcią była dla niej zbyt wielkim ciężarem. Stąd też pod koniec 1955
roku dr. Tałasiewicz wyjechał do
Chorzowa, do najstarszej córki Zofii Partyki, gdzie zmarł 29 lutego 1956 roku.
Kilka dni później, bo 10 marca 1956 roku odeszła w Rzeszowie w wieku 93 lat teściowa - matka jego żony Janiny, Zofia
Nowińska. Oboje zostali pochowani w rodzinnym grobowcu na cmentarzu parafialnym
w Sędziszowie Małopolskim.
Obydwa pogrzeby celebrował ks. dziekan Jan Granicki
proboszcz Parafii Narodzenia NMP. Był to jeden z ostatnich symbolicznych aktów
posługi tego wybitnego kapłana, który sam zmarł w tym samym roku. Przy jego
boku licznie asystowali ojcowie Kapucyni z sędziszowskiego klasztoru. W ten
sposób zamknął się fizyczny i symboliczny rozdział historii dawnej
sielecko-sędziszowskiej elity.
Opracował: Andrzej Skarbek - Stowarzyszenie Historyczne „ODROWĄŻ”
Wspomnienie opracowano w oparciu o zdigitalizowane zasoby: Archiwum Państwowego w Rzeszowie - (1) Akta personalne sędziów. (2) Akta Okręgowej Rady Adwokackiej w Rzeszowie . (3) Archiwum Narodowe w Krakowie (4) C.K. Sąd Wyższy Krajowy w Krakowie – raporty z ewakuacji sądów. (5) Archiwum Wyższej Rady Adwokackiej w Warszawie – akta odwoławcze dr. Zygmunta Tałasiewicza. (6) Szematyzmy Królestwa Galicji i Lodomerii. (7) Kroniki Klasztoru o.o. Kapucynów w Sędziszowie Małopolskim. (8) Broszurę - Pieniński epizod Z. Tałasiewicza – autor Ryszard Remiszewski 1989 r. (9) Relacje członków Stowarzyszenia oraz o kwerendę i wiedzę autora opracowania.
.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz